<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SportoweWywiady.pl &#187; Biznes</title>
	<atom:link href="http://sportowewywiady.pl/index.php/kategoria/biznes/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sportowewywiady.pl</link>
	<description>Sport jest naszą pasją</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Sep 2014 00:09:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Kolarze się dopingują a sponsorzy nie reagują?</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kolarze-sie-dopinguja-a-sponsorzy-nie-reaguja/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kolarze-sie-dopinguja-a-sponsorzy-nie-reaguja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jan 2013 22:01:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Kolarstwo szosowe]]></category>
		<category><![CDATA[Sponsorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty rowerowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[doping]]></category>
		<category><![CDATA[kolarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Lance Armstrong]]></category>
		<category><![CDATA[Oprah Winfrey]]></category>
		<category><![CDATA[UCI]]></category>
		<category><![CDATA[US Postal]]></category>
		<category><![CDATA[WADA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=4038</guid>
		<description><![CDATA[&#160; 17 stycznia 2013 zapadł w pamięci wielu fanów, przede wszystkim kolarstwa, ale sportu w ogóle. Wszystko za sprawą tego, co wydarzyło się w talk show popularnej amerykańskiej prezenterki Oprah Winfrey. Podczas trwającej dwie i pół godziny rozmowy Lance Armstrong nie tylko przyznał się [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_4039" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/kolarze-sie-dopinguja-a-sponsorzy-nie-reaguja/attachment/lance-armstrong-u-oprah-winfrey/" rel="attachment wp-att-4039"><img class="size-medium wp-image-4039" title="Lance Armstrong u Oprah Winfrey" src="http://sportowewywiady.pl/media/2013/01/Lance-Armstrong-u-Oprah-Winfrey-300x171.png" alt="" width="300" height="171" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Facebook</p></div>
<p>17 stycznia 2013 zapadł w pamięci wielu fanów, przede wszystkim kolarstwa, ale sportu w ogóle. Wszystko za sprawą tego, co wydarzyło się w talk show popularnej amerykańskiej prezenterki Oprah Winfrey. Podczas trwającej dwie i pół godziny rozmowy <strong>Lance Armstrong nie tylko przyznał się do stosowania niedozwolonych środków, ale również opowiedział jak to się stało, że kontrole antydopingowe nie dały pozytywnego wyniku</strong>.</p>
<p><strong>W ostatnich 20 edycjach Tour de France po zwycięstwa sięgnęło 11 kolarzy, z czego sześciu było zamieszanych w doping.</strong> Spowiedź Armstronga spowodowała wznowienie dyskusji na ten temat. Jedno z pytań brzmi: „Czy doping może sprawić, że od kolarstwa odsuną się sponsorzy?”.</p>
<p>Decyzje UCI oraz WADA skutkują nie tylko utratą tytułów przez Armstronga. <strong>Poza skreśleniem z listy zwycięzców TdF, uszczupli się również portfel Amerykanina. Majątek byłego kolarza grupy US Postal to około 125 milionów dolarów.</strong> Jednak w kolarstwie, jak w każdym sporcie, tylko niewielka część pieniędzy pochodzi z nagród za zwycięstwa. Lwią część przychodów stanowią wpływy od sponsorów. Gratyfikacje za triumfy, które Amerykanin otrzymał od organizatorów TdF, to zaledwie 3,9 miliona dolarów.</p>
<p>Poza żądającymi zwrotu nagród organizatorami Touru, do Amerykanina zgłosili się niektórzy sponsorzy. <strong>Jednak szacuje się, że kwota, jaką Armstrong będzie musiał oddać sponsorom, nie przekroczy 20 milionów dolarów.</strong> Najwięcej będzie musiał zwrócić firmie, która ubezpieczyła jego grupę od wypłaty dodatkowych premii za szóste zwycięstwo z rzędu w TdF. Jest to 7,5 miliona. Kilku drobnym sponsorom będzie musiał oddać około 12 milionów.</p>
<p>Według adwokatów i specjalistów od prawa gospodarczego, <strong>pozostali sponsorzy nie będą sądzić się z Amerykaninem</strong>. Zanim Armstrongowi udowodniono stosowanie niedozwolonych środków, był gwiazdą największego kalibru. Dzięki temu <strong>sponsorzy zarobili krocie na wykorzystaniu jego wizerunku</strong>. Szacuje się, że amerykańska poczta <strong>US Postal dzięki Armstrongowi zyskała około 103 milionów, a wydała na to 32 miliony</strong>. Sponsorzy podpisując umowę zawsze robią bilans zysków i strat. Również w tym przypadku, mimo wpadki wspieranej postaci i poniesionych w związku z tym strat, rachunek wychodzi na plus. Specjaliści od marketingu policzyli też, że <strong>największe straty Armstrong poniesie z tytułu przepadku potencjalnych umów reklamowych. Szacuje się, że rocznie koło jego nosa może przejść 30 milionów dolarów.</strong></p>
<p>Mimo problemów związanych z dopingiem, nie wydaje się, aby sponsorzy mieli odsunąć się od wspierania kolarstwa. Koniec największego kolarza w historii nie oznacza końca dyscypliny. Wszystko wskazuje na to, że doping nie zabije kolarstwa. <strong>Mimo afer, telewizja wciąż będzie pokazywać wyścigi, które będą oglądać miliony widzów na całym świecie. A skoro obraz trafi do tak licznej grupy potencjalnych klientów, nie mogą tego nie wykorzystać sponsorzy.</strong> Oni się od kolarstwa nie odwrócą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Jakub Karbownik</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kolarze-sie-dopinguja-a-sponsorzy-nie-reaguja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bertus Servaas &#8211; twórca sukcesów VIVE Targów Kielce</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/bertus-servaas-tworca-sukcesow-vive-targow-kielce-3/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/bertus-servaas-tworca-sukcesow-vive-targow-kielce-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2012 19:08:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piłka ręczna]]></category>
		<category><![CDATA[Sponsorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty zespołowe]]></category>
		<category><![CDATA[Bertus Servaas]]></category>
		<category><![CDATA[piłka ręczna]]></category>
		<category><![CDATA[Vive Targi Kielce]]></category>
		<category><![CDATA[Vive Tauron Kielce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=2837</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Od wielu lat sport i biznes działają w swego rodzaju symbiozie. W naszym kraju mało jest osób, które w obu dziedzinach osiągają sukcesy. Bez wątpienia człowiekiem sukcesu jest jednak Bertus Servaas, prezes VIVE Targów Kielce. &#160; Holender do Polski przybył w 1991 roku. [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_2842" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/wiadomosci/bertus-servaas-tworca-sukcesow-vive-targow-kielce-2/attachment/bertus-servaas-3/" rel="attachment wp-att-2842"><img class="size-medium wp-image-2842" title="Bertus Servaas" alt="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/12/Bertus-Servaas2-300x199.jpg" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. oficjalna strona VIVE Targów Kielce</p></div>
<h4><strong>Od wielu lat sport i biznes działają w swego rodzaju symbiozie. W naszym kraju mało jest osób, które w obu dziedzinach osiągają sukcesy. Bez wątpienia człowiekiem sukcesu jest jednak Bertus Servaas, prezes VIVE Targów Kielce.</strong></h4>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Holender do Polski przybył w 1991 roku.</strong> Przygodę z biznesem na naszym rynku rozpoczął od wykupienia 25% udziałów w małej hurtowni odzieży używanej. W 2002 roku po pożarze magazynów przeniósł firmę z Górek Szczukowskich do Kielc. <strong>O tym, że był to strzał w dziesiątkę Servaas przekonał się w niedługim czasie.</strong> VIVE stało się liderem wśród importerów odzieży używanej w Polsce. Obecnie współpracuje z wieloma krajami Europy zachodniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_2843" style="width: 235px" class="wp-caption alignright"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/wiadomosci/bertus-servaas-tworca-sukcesow-vive-targow-kielce-2/attachment/b-servaas-z-odznaczeniem/" rel="attachment wp-att-2843"><img class="size-medium wp-image-2843" title="B. Servaas z odznaczeniem" alt="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/12/B.-Servaas-z-odznaczeniem-225x300.jpg" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. oficjalna strona VIVE Targów Kielce</p></div>
<p><strong>Niedługo po przeniesieniu firmy do Kielc biznesmen postanowił zainwestować w miejscowy klub. Mając do wyboru m.in. piłkarską Koronę oraz zespół piłki ręcznej Kolporter Kielce wybrał drugą opcję.</strong> Już wtedy była to drużyna licząca się na krajowej arenie. Po wkroczeniu nowego inwestora w klubie nastąpiło wiele zmian. Począwszy od nazwy (na VIVE Kielce), aż po odważniejsze postawienie na szkolenie młodzieży. Servaas wspomaga zresztą nie tylko dzieci ze swojego klubu. Holender założył fundację VIVE Serce Dzieciom, która pomaga trudnej oraz niepełnosprawnej młodzieży. Ponadto jest twórcą Klubu STU, który ma pomagać w rozwoju kielecczyzny. <strong>Za swoje zasługi otrzymał z rąk Bronisława Komorowskiego Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wróćmy jednak do sportu. Pod rządami Servaasa VIVE stało się jednym z najlepszych klubów w Europie. Biznesmen cierpliwie budował zespół, który na krajowym podwórku szybko zaczął dominować.<strong> Od momentu przejęcia przez Holendra kielecka drużyna zdobyła cztery tytuły mistrza Polski oraz siedem Pucharów Polski.</strong> Duże znaczenie w ostatnich sukcesach VIVE ma również postać trenera. <strong>Bogdan Wenta</strong> jest bodaj najbardziej utytułowanym polskim szkoleniowcem szczypiorniaka. Autor największych sukcesów reprezentacji Polski we współpracy z prezesem szybko stworzył drużynę liczącą się w Europie. O tym, że są to słowa prawdziwe niech świadczą chociażby transfery dokonywane przez mistrzów Polski. Nazwiska takie jak <strong>Denis Buntić</strong>, <strong>Ivan Cupić</strong>, <strong>Michał Jurecki</strong>, <strong>Karol Bielecki</strong> czy <strong>Sławomir Szmal</strong> sieją spustoszenie nie tylko na krajowych parkietach. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zespół Bogdana Wenty wygrywa mecz za meczem i już zapewnił sobie awans z grupy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Obecnie VIVE ma najwyższy budżet w naszej lidze. Ba, w aktualnej sytuacji finansowej kielczanie są w stanie podkradać zawodników najlepszym europejskim klubom. </strong>Strategia budowania klubu, jaką obrał Servaas z całą pewnością się sprawdza.<strong> Holender ma przede wszystkim to, czego brakuje wielu prezesom polskich klubów sportowych – cierpliwość.</strong> Doskonale zdaje sobie sprawę, że na sporcie raczej nie da się zarobić. Po prostu jest pasjonatem. Miejmy nadzieję, iż swoim zapałem zarazi innych ludzi i sprawi, że polska piłka ręczna będzie jeszcze lepsza.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Bartosz Grzelak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/bertus-servaas-tworca-sukcesow-vive-targow-kielce-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spadochron ratuje życie</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/spadochron-ratuje-zycie-2/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/spadochron-ratuje-zycie-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Nov 2012 12:34:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Sponsorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Premier League]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=1257</guid>
		<description><![CDATA[Na całym świecie piłkarskie kluby zmagają się z poważnymi problemami, gdy są degradowane do niższych lig. Jak osłabić finansowe skutki spadku? W Anglii służą temu „parachute payments”, czyli „płatności spadochronowe”. Zasada jest prosta. Tak, jak spadochron osłabia siłę kontaktu z podłożem po skoku z [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1259" style="width: 231px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/spadochron-ratuje-zycie-2/attachment/en_01025327_0280/" rel="attachment wp-att-1259"><img class="size-medium wp-image-1259" title="EN_01025327_0280" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/11/premier_league-221x300.jpg" alt="" width="221" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">fot. East News</p></div>
<p>Na całym świecie piłkarskie kluby zmagają się z poważnymi problemami, gdy są degradowane do niższych lig. Jak osłabić finansowe skutki spadku? W Anglii służą temu „parachute payments”, czyli „płatności spadochronowe”. Zasada jest prosta. Tak, jak spadochron osłabia siłę kontaktu z podłożem po skoku z wysokości kilku tysięcy metrów, tak „płatności spadochronowe” pozwalają ułożyć finanse klubu, który nie dał rady utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie powinien być niespodzianką fakt, że taki pomysł wprowadzono w życie akurat w Anglii. Tam nie tylko tort do podziału z pieniędzmi z praw telewizyjnych jest największy, ale również dysproporcja pomiędzy Premier League i Championship jest najbardziej znacząca.</p>
<p>Zgodnie z obecnie obowiązującym kontraktem telewizyjnym spadkowicz z Premier League ma zapewnioną sumę 48 milionów funtów płatną przez kolejne cztery lata. Dwie pierwsze transze wynoszą po 16 milionów funtów, dwie kolejne po 8 milionów. Awansując do najwyższej klasy rozgrywkowej kluby nie mają wielkiego wyboru, jeżeli chcą mieć realne szanse na utrzymanie się w niej. Muszą zainwestować w nowych graczy, co powoduje zwiększone wydatki nie tylko na transfery, ale i na pensje. Gdy zatem po 12 miesiącach okazuje się, że te działania nie przyniosły skutku, klubom groziłoby występowanie w niższej lidze mając w budżecie wydatki z poziomu ekstraklasowego. 48 milionów funtów znacząco pomaga rozwiązać ten problem.</p>
<p>Są oczywiście przeciwnicy takiego rozwiązania. To głównie kluby z nPower Championship, którym w ostatnich latach nie udało się awansować szczebel wyżej i które zmuszone są rywalizować ze spadkowiczami z Premier League. Ci, dzięki „płatnościom spadochronowym” nie tylko nie muszą wyprzedawać zawodników, ale mogą nawet pozwolić sobie na wzmocnienia. Tak latem postąpiło np. Blackburn Rovers, które aż za 8 milionów funtów ściągnęło napastnika Jordana Rhodesa. Bez kapiącej z kranu z napisem „Premier League” gotówki taki transfer na pewno nie byłby możliwy.</p>
<p>W innych najlepszych ligach europejskich, a także w Polsce takie rozwiązanie nie funkcjonuje. Kluby z faktem spadku muszą sobie radzić na inne sposoby. Podpisywanie kontraktów, które są automatycznie rozwiązywane w przypadku degradacji. Zapisy w umowach zmniejszające automatycznie pensje w przypadku spadku. Czy też opieranie się w ekstraklasie głównie na piłkarzach wypożyczonych lub podpisujących jednoroczne kontrakty. To tylko niektóre z pomysłów stosowanych przez drużyny z Niemiec, Hiszpanii czy Francji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Wojtek Malinowski</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/sponsorzy/spadochron-ratuje-zycie-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co ma sport do brytyjskiego PKB</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/co-ma-sport-do-brytyjskiego-pkb/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/co-ma-sport-do-brytyjskiego-pkb/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Oct 2012 15:33:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Budżety]]></category>
		<category><![CDATA[Premier League]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=1046</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Czy możemy być zadowoleni, że podczas Euro 2012, według najbardziej optymistycznych szacunków, Polskę odwiedziło 600 tysięcy gości z zagranicy, którzy wydali u nas 900 milionów złotych? Biorąc pod uwagę, że bez tego zastrzyku pieniędzy nasza słabnąca gospodarka byłaby w jeszcze gorszym stanie, pewnie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1047" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/wiadomosci/co-ma-sport-do-brytyjskiego-pkb/attachment/en_00914349_0060/" rel="attachment wp-att-1047"><img class="size-medium wp-image-1047 " title="EN_00914349_0060" alt="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/terry-300x236.jpg" width="300" height="236" /></a><p class="wp-caption-text">fot. East News</p></div>
<p>Czy możemy być zadowoleni, że podczas Euro 2012, według najbardziej optymistycznych szacunków, Polskę odwiedziło 600 tysięcy gości z zagranicy, którzy wydali u nas 900 milionów złotych? Biorąc pod uwagę, że bez tego zastrzyku pieniędzy nasza słabnąca gospodarka byłaby w jeszcze gorszym stanie, pewnie tak. Jednak jeśli porównać te dane z wynikami, jakie na polu turystyki sportowej osiąga Wielka Brytania, możemy raczej schować do kieszeni naszą dumę z finansowych rezultatów mistrzostw Europy.</p>
<p>Brytyjski urząd statystyczny ONS poinformował, że w 2011 roku niemal milion przyjezdnych oglądało na żywo mecze Premier League. Zagraniczni miłośnicy angielskiego futbolu zostawili tam 800 milionów funtów, czyli grubo ponad 4 miliardy złotych! Najliczniejszą grupę stanowili mieszkańcy sąsiedniej Irlandii, ale dziesiątki tysięcy przybyły też z Niemiec czy Hiszpanii. Co najważniejsze, liczba turystów, którzy wybierają się na Anfield lub Old Trafford rośnie. W porównaniu z 2010 rokiem był to wzrost aż o niemal 20%. Najczęściej wybierane były właśnie wspomniane stadiony Liverpoolu i Manchesteru United oraz obiekty czołowych drużyn w Londynie: Chelsea, Arsenalu i Tottenhamu. Brytyjski odpowiednik GUS wyraźnie zaznacza, że pieniądze, które wydali zagraniczni kibice piłkarscy wzmacniają gospodarkę.</p>
<p>Jednak futbol to nie wszystko. Turystów przyciągają również spotkania rugby i krykieta, wyścigi konne, tenis oraz turnieje golfowe, co poszerza grono krajów, z których wywodzą się goście. Dzięki tym wydarzeniom, na Wyspach Brytyjskich gotówkę zostawiają bogaci arabscy szejkowie (gonitwy), Australijczycy (krykiet), Amerykanie (golf) czy Francuzi (rugby). W sumie w 2011 roku imprezy sportowe w Zjednoczonym Królestwie obserwowało z trybun milion 300 tysięcy zagranicznych widzów. Zysk gospodarzy z tego tytułu wyniósł miliard 100 milionów funtów. Jest to prawie 6 miliardów złotych, a więc sześciokrotność tego, co Polsce przyniosło Euro 2012. Tę kwotę należy co najmniej podwoić, jeśli dodamy do niej wydatki poniesione przez przyjezdnych, którzy zdecydowali się uprawiać sport w Wielkiej Brytanii. Urząd statystyczny w Londynie ocenia całkowity wkład turystyki sportowej w gospodarkę na 2 miliardy 300 milionów funtów rocznie.</p>
<p>Tak oszałamiające liczby nie biorą się z nikąd. To, że Premier League jest jednym z głównych „towarów eksportowych” Anglii, znanym na całym świecie, wynika z długoletniej, mądrej i konsekwentnej polityki promocyjnej. W 2008 roku władze ligi rozpoczęły współpracę z brytyjską organizacją turystyczną VisitBritain. Ruszyła kampania reklamowa skierowana głównie do dużych rynków turystyki sportowej, takich jak USA i Norwegia. Zaangażowały się kluby oraz piłkarze. W spocie wystąpił m.in. bramkarz amerykańskiej reprezentacji i Evertonu Tim Howard. Efekt jest taki, że 40% obcokrajowców pojawiających się na angielskich stadionach deklaruje chęć obejrzenia meczu piłki nożnej jak główny powód wizyty w tym kraju. Akcja promocyjna miała też pozytywny wpływ na brytyjskich fanów sportu.</p>
<p>Turyści-kibice są tym cenniejsi, że wydają o 26% więcej pieniędzy niż zwykły turysta. W dodatku, przyjeżdżają również poza szczytem sezonu, gdy hotele czy restauracje mają słabszy okres. Warto pamiętać, że powyższe dane dotyczą roku 2011, czyli przed igrzyskami w Londynie. Ciekawe, ile brytyjska gospodarka zyska w tym roku. A przecież w ciągu kilku najbliższych lat Brytyjczycy zorganizują m.in. Puchar Świata w rugby, mistrzostwa świata krykiecistów, turniej o Puchar Rydera i lekkoatletyczne mistrzostwa świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Adam Dutlinger</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/co-ma-sport-do-brytyjskiego-pkb/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie diabeł nie może…</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/gdzie-diabel-nie-moze/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/gdzie-diabel-nie-moze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Oct 2012 11:24:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Budżety]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty motorowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyścigi]]></category>
		<category><![CDATA[F1]]></category>
		<category><![CDATA[Kaltenborn]]></category>
		<category><![CDATA[Sauber]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/WordPress/?p=522</guid>
		<description><![CDATA[Jak Peter Sauber, szwajcarski założyciel zespołu Formuły 1, uczcił 70 urodziny? 13 października, w dniu swojego jubileuszu, zrezygnował z funkcji szefa zespołu Formuły 1. Jednak najciekawszy jest fakt, że stery w ekipie Saubera przekazał Monishy Kaltenborn. 41-letnia Austriaczka została pierwszą kobietą w historii na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-736" title="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/kaltenborn-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" />Jak Peter Sauber, szwajcarski założyciel zespołu Formuły 1, uczcił 70 urodziny? 13 października, w dniu swojego jubileuszu, zrezygnował z funkcji szefa zespołu Formuły 1. Jednak najciekawszy jest fakt, że stery w ekipie Saubera przekazał Monishy Kaltenborn. 41-letnia Austriaczka została pierwszą kobietą w historii na najwyższym stanowisku w tym elitarnym sporcie.</p>
<p>Kaltenborn nie trafiła tam przypadkowo. Urodzona w Indiach, skąd z rodziną wyemigrowała do Austrii mając 8 lat, rozpoczęła pracę w zespole Saubera w 2000 roku w dziale prawnym. Wykształcenie prawnicze zaczęła pobierać w Wiedniu, a skończyła w słynnej London School of Economics. Wkrótce po rozpoczęciu pracy w szwajcarskim zespole znalazła się w zarządzie. W 2010 roku została dyrektorem zarządzającym Saubera. Rok później była już współwłaścicielem – przejęła 1/3 udziałów. Kolejnym krokiem była nominacja na szefa zespołu.</p>
<p>Pojawienie się pierwszej kobiety na tym stanowisku jest wydarzeniem przełomowym, o czym świadczy historia Formuły 1. Przez ponad 60 lat najbardziej prestiżowym cyklem wyścigów samochodowych rządzili wyłącznie mężczyźni. Środowisko szefów ekip zawsze było bardzo hermetyczne. Jest ich tylko 12 i zmieniają się bardzo rzadko. W dodatku jest tajemnicą poliszynela, że panuje w nim seksizm. Na wieść o nominacji Kaltenborn otwarcie przyznał to Martin Whitmarsh. Brytyjczyk jest dopiero czwartym szefem w McLarenie od 1966 roku. To kolejne potwierdzenie, jak ciężko jest dostać się do tego grona. Sir Frank Williams stoi na czele swojego zespołu 39 lat. Enzo Ferrari był szefem włoskiego teamu od pierwszego sezonu do śmierci, czyli w latach 1950-1988. Whitmarsh powiedział, że Kaltenborn będzie musiała radzić sobie z seksizmem i sceptycyzmem. Jednak dodał, że wierzy w jej kompetencje i trzyma za nią kciuki.</p>
<p>Misja Austriaczki nie jest łatwa. Zespół Saubera ma duże aspiracje, ale niewielkie osiągnięcia. Wiosną ekipa będzie świętować 20 lat w F1, gdzie jest czwartą najstarszą po legendarnych Ferrari, McLarenie i Williamsie. Tyle, że w przeciwieństwie do wyżej wymienionych, kierowcy Saubera nigdy nie wygrali wyścigu w czasach, gdy zespół jeździł tylko pod własnym szyldem. Jedyne zwycięstwo odniósł w sezonie 2008 Robert Kubica, ale wtedy team nazywał się BMW Sauber, a niemiecki koncern był większościowym udziałowcem (z czego wycofał się rok później). Jednak to nie przeraża Monishy Kaltenborn. Szefowa zapowiedziała, że chce najpierw ugruntować pozycję Saubera w Formule 1, a potem zdobyć szczyt. Oznacza to walkę o mistrzostwo świata i rzucenie wyzwania pozostałym ekipom, gdzie wciąż rządzą mężczyźni. Kaltenborn zapewnia, że ma wizję, ale nie chce rewolucji i będzie prowadzić zespół w tym samym duchu co Peter Sauber (zresztą założyciel pozostał prezesem zarządu i dyrektorem odpowiedzialnym za strategię). Pytana przyznaje, że dla innych kobiet może być źródłem motywacji, ale zaraz dodaje, że najważniejsza jest dla niej realizacja celów zespołu i nigdy nie było jej zamiarem łamanie barier. A co, jeśli mogłaby zostać pierwszą kobietą, która poprowadziła zespół do mistrzostwa świata Formuły 1?</p>
<p style="text-align: right;"><em>Adam Dutlinger</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/gdzie-diabel-nie-moze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hokejowa pętla czasu</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/hokejowa-petla-czasu/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/hokejowa-petla-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Oct 2012 15:44:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Administrator]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Budżety]]></category>
		<category><![CDATA[Hokej]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty zespołowe]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty zimowe]]></category>
		<category><![CDATA[NHL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/WordPress/?p=449</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Hokeiści i właściciele klubów NHL powinni starać się o rolę w sequelu „Dnia Świstaka”, gdyby kiedykolwiek miał takowy powstać. Tak jak osiem lat temu mogą doprowadzić bowiem do odwołania całego sezonu NHL. Podobnie, jak to miało miejsce przed sezonem 2004/2005, tak i teraz [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1023" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/hokejowa-petla-czasu/attachment/ap-hdd-2/" rel="attachment wp-att-1023"><img class="size-medium wp-image-1023" title="AP HDD 2" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/nhl-lockout-300x210.jpg" alt="" width="300" height="210" /></a><p class="wp-caption-text">zdj. East News</p></div>
<p>Hokeiści i właściciele klubów NHL powinni starać się o rolę w sequelu „Dnia Świstaka”, gdyby kiedykolwiek miał takowy powstać. Tak jak osiem lat temu mogą doprowadzić bowiem do odwołania całego sezonu NHL.</p>
<p>Podobnie, jak to miało miejsce przed sezonem 2004/2005, tak i teraz obie strony są bardzo dalekie od zawarcia porozumienia. Efektem tego jest ogłoszony 15 września lockout, czyli zawieszenie wszystkich czynności wykonywanych przez NHL w związku z wygaśnięciem obowiązującej umowy zbiorowej. Wtedy sztandarową kością niezgody była chęć (właściciele) lub niechęć (zawodnicy) uzależnienia wysokości wydatków na pensje od przychodów ligi.</p>
<p>Po ośmiu latach zarówno związek zawodników, jak i właściciele klubów uważają, że wtedy poczynili zbyt duże ustępstwa. Gracze żałują, że brak jedności w ich szeregach spowodował, że zaakceptowali uzależnienie wielkości „salary cup” (łącznej sumy, którą dany klub może przeznaczyć na pensje) od przychodów ligi. Z kolei właściciele twierdzą, że podział według którego 57% przychodów jest wypłacane graczom jest niesprawiedliwy i naraża kluby na straty finansowe.</p>
<p>Dokładnie z tego samego powodu w minionym sezonie kibice koszykówki byli świadkami skróconego sezonu ligi NBA. Także tam gracze i właściciele nie mogli porozumieć się co do procentowego podziału w przychodach, co spowodowało, że sezon wystartował z 2-miesięcznym opóźnieniem. Niestety wiele wskazuje na to, że w przypadku ligi hokejowej scenariusz może być jeszcze gorszy. Osiem lat temu lockout trwał aż 310 dni i spowodował odwołanie całego sezonu 2004/2005. Tego scenariusza nie można wykluczyć i teraz.</p>
<p>Obie strony dzielą bowiem od siebie negocjacyjne Himalaje. Właściciele klubów chcą by procent udziału graczy w torcie z przychodami ligi zmniejszył się z 57% do 46%. Chcą również skrócić kontrakty zawodników do maksymalnie pięciu lat, a także wydłużyć z 7 do 10 lat okres gry, po którym hokeista może zostać niezastrzeżonym wolnym agentem i mieć 100% swobodę w negocjowaniu umów z zespołami NHL.</p>
<p>Dowodem na to, że obu stronom brakuje wiele do osiągnięcia porozumienia są pomruki dochodzące z obozu graczy, że walcząc o swoje są gotowi zrezygnować z całego sezonu. Podobnie, jak to miało miejsce przed rokiem w koszykarskich klubach w Europie, także hokejowe drużyny Starego Kontynentu zacierają ręce. Nie tylko mocarna pieniędzmi oligarchów rosyjska KHL, ale również ligi w Skandynawii, a także szwajcarska NLA wzmacniają swoje szeregi hokeistami znanymi z lodowisk ligi zawodowej. Zazwyczaj są to umowy, które automatycznie wygasną w przypadku zakończenia lockoutu. Na to jednak możemy jeszcze długo poczekać.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Wojciech Malinowski</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/biznes/budzety/hokejowa-petla-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
