<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SportoweWywiady.pl &#187; Hodgson</title>
	<atom:link href="http://sportowewywiady.pl/index.php/tag/hodgson/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sportowewywiady.pl</link>
	<description>Sport jest naszą pasją</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Sep 2014 00:09:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Po meczu Polska-Anglia</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/po-meczu-polska-anglia/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/po-meczu-polska-anglia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Oct 2012 18:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Administrator]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[el.MŚ]]></category>
		<category><![CDATA[Fornalik]]></category>
		<category><![CDATA[Hodgson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/WordPress/?p=562</guid>
		<description><![CDATA[A jednak stałe fragmenty gry! W Warszawie spotkały się dwie reprezentacje, które najchętniej czekałyby na to, co zrobi ich przeciwnik. Nic dziwnego, że w meczu zakończonym remisem 1:1 gole padały po rzutach rożnych. Szkoleniowiec gości Roy Hodgson jest trenerem bardzo konserwatywnym. Jego zespoły w [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>A jednak stałe fragmenty gry!</strong></p>
<p>W Warszawie spotkały się dwie reprezentacje, które najchętniej czekałyby na to, co zrobi ich przeciwnik. Nic dziwnego, że w meczu zakończonym remisem 1:1 gole padały po rzutach rożnych.</p>
<p>Szkoleniowiec gości Roy Hodgson jest trenerem bardzo konserwatywnym. Jego zespoły w meczach wyjazdowych są zazwyczaj dobrze zorganizowane w defensywie, a szansy na zdobywanie bramek upatrują w kontratakach lub stałych fragmentach gry.</p>
<p>Nie inaczej było i na Stadionie Narodowym. Marcin Wasilewski i Kamil Glik dobrze radzili sobie z wychodzącym na prostopadłe podania Jermaine&#8217;em Defoe, ale nie ustrzegliśmy się jednego błędu przy rzucie rożnym. Niestety kosztował on nas gola zdobytego przez Wayne&#8217;a Rooneya.</p>
<p><strong>Hodgson i 4-4-2</strong></p>
<p>Choć na najwyższym europejskim poziomie system 4-4-2 uchodzi za przeżytek, 65-letni Hodgson doskonale potrafi go zaadaptować do gry defensywnej. Napastnicy ustawieni są pionowo i pilnują, by w fazie obronnej odległość między nimi nie wynosiła więcej niż 10-15 metrów. To pozwala im podejmować próby szybkiego rozgrywania piłki, po jej przejęciu przez graczy obrony lub pomocy.</p>
<p>Bramkę zabezpieczają dwie 4-osobowe linie, które zarówno pionowo, jak i poziomo nie zostawiają rywalowi wiele miejsca do gry. Ponieważ jednak w reprezentacji jest znacznie mniej czasu na wyćwiczenie przesuwania się całych formacji, to – jak to mówią Anglicy &#8211; „banks of four” w wykonaniu reprezentacyjnym było znacznie mniej solidne, niż miało to miejsce w prowadzonych przed Hodgsona drużynach Fulham czy West Bromwich Albion.</p>
<p>Wykorzystywał to Robert Lewandowski, który odrywał się od środkowych obrońców gości i był graczem, na którym opierała się organizacja ataku biało-czerwonych na połowie Anglików. Jednak taki sposób gry, w którym jedyny środkowy napastnik nie utrzymuje linii ze stoperami powoduje, że w linii pomocy potrzeba piłkarzy z odpowiednimi predyspozycjami.</p>
<p><strong>Potrzeba dwóch Grosickich</strong></p>
<p>Niestety w naszym zespole był tylko jeden piłkarz, który stylem gry pasuje do pracy wykonywanej na boisku przez Lewandowskiego. To Kamil Grosicki, który chętnie podejmuje próby wychodzenia na prostopadłe zagrania i ucieczki za linię obrony. Zarówno Paweł Wszołek, jak i Ludovic Obraniak są graczami, którzy najchętniej otrzymywaliby podania do nogi, co przy tym sposobie rozgrywania akcji nie ma wielkiego sensu.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-627" title="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/BAS_2276-300x194.jpg" alt="" width="300" height="194" />Obraniak obroni się co prawda asystą przy bramce zdobytej przez Kamila Glika (na zdjęciu). Jednak ofensywny pomocnik, który potrafi wbiec w wolną przestrzeń zostawioną przez środkowego napastnika byłby znacznie bardziej przydatny. Pytanie tylko – czy takiego gracza w ogóle w obrębie reprezentacji posiadamy? Alternatywą mogłoby być przejście na grę z dwójką napastników. Wtedy jednak powstaje problem znacznie większych wymagań stawianych wobec nich, jeżeli chodzi o pracę wykonywaną w fazie gry obronnej.</p>
<p><strong>Dobry pomysł Fornalika, zły Hodgsona</strong></p>
<p>Udanym zamysłem taktycznym trenera Waldemara Fornalika było pozwolenie na rozgrywanie piłki przez środkowych obrońców Anglii. Phil Jagielka i Joleon Lescott mają wiele zalet, ale rozpoczynanie akcji ofensywnych do nich nie należy. Skoncentrowanie się na bliskiej obecności przy Stevenie Gerrardzie i Michaelu Carricku było dobrą decyzją, choć być może powinno być to czynione bardziej agresywnie.</p>
<p>Niezrozumiałą jest za to decyzja Roya Hodgsona o wystawieniu Toma Cleverleya na lewej pomocy.  Rozgrywający Manchesteru United ani nie tworzył przewagi w środku pola (gdzie go w naturalny sposób ciągnęło), a nie ma też warunków szybkościowych, by odcinać od wejść ofensywnych tak dynamicznego obrońcę jak Łukasz Piszczek.</p>
<p>Nie powinno być tajemnicą, że znacznie groźniejsza w naszej reprezentacji jest prawa strona, nawet  bez kontuzjowanego Kuby Błaszczykowskiego. Dziwi zatem, że mało efektowny, ale doskonały jeżeli chodzi o powstrzymywanie wbiegnięć bocznych obrońców James Milner rozpoczął mecz na drugiej stronie boiska. Gdy dodamy do tego fakt, że Kamil Grosicki kilkakrotnie urwał się samemu Ashleyowi Cole&#8217;owi, to widać z której strony stwarzaliśmy największe zagrożenie. Szkoda tylko, że pomimo kilku wypracowanych w ten sposób sytuacji nie udało się zdobyć bramki z akcji.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Wojciech Malinowski<br />
Fot. Bartek Syta </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/po-meczu-polska-anglia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
