<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SportoweWywiady.pl &#187; Janusz Pindera</title>
	<atom:link href="http://sportowewywiady.pl/index.php/tag/janusz-pindera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sportowewywiady.pl</link>
	<description>Sport jest naszą pasją</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Sep 2014 00:09:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Jerzy Kulej we wspomnieniach Janusza Pindery</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/dyscyplina/sporty-walki/jerzy-kulej-we-wspomnieniach-janusza-pindery/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/dyscyplina/sporty-walki/jerzy-kulej-we-wspomnieniach-janusza-pindery/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Jul 2013 18:49:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marek Kaleta]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Boks]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty walki]]></category>
		<category><![CDATA[boks]]></category>
		<category><![CDATA[Feliks Stamm]]></category>
		<category><![CDATA[Igrzyska]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Pindera]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Kulej]]></category>
		<category><![CDATA[mistrz olimpijski]]></category>
		<category><![CDATA[Slobodan Vitic]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Pala]]></category>
		<category><![CDATA[Wincent Szyiński]]></category>
		<category><![CDATA[Zbyszek Pietrzykowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=6736</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Mija rok od chwili pożegnania Jerzego Kuleja. Oto opowieść o wybitnym pięściarzu autorstwa znanego dziennikarza, komentatora i eksperta, Janusza Pindery. &#160; &#160; &#160; Gwiazdy w niebie Rozpieszczany przez komunę &#8211; tak sam o sobie mówił Jerzy Kulej. Stoczył 348 amatorskich walk, z których [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h3><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/wiadomosci/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/attachment/janusz-pindera-ik/" rel="attachment wp-att-4727"><img class="alignleft size-full wp-image-4727" title="Janusz Pindera, fot. Sportowe Wywiady" alt="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2013/02/Janusz-Pindera-ik.jpg" width="171" height="207" /></a>Mija rok od chwili pożegnania Jerzego Kuleja. Oto opowieść o wybitnym pięściarzu autorstwa znanego dziennikarza, komentatora i eksperta, Janusza Pindery.</h3>
<h3></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Gwiazdy w niebie</h2>
<p><span style="font-size: 1.17em;">Rozpieszczany przez komunę &#8211; tak sam o sobie mówił Jerzy Kulej. Stoczył 348 amatorskich walk, z których tylko 25 przegrał i sześć zremisował, dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu olimpijskiego podium, w Tokio (1964) i Meksyku (1968).</span></p>
<p>Kulej miał smykałkę do sportu od najmłodszych lat.  Świetnie jeździł na łyżwach, wspaniale biegał i pływał. Był mistrzem Częstochowy juniorów na 100 metrów stylem motylkowym. Przydała się ta umiejętność, bo uratował życie kilku topielcom. Później zaczął nurkować i też był w tym dobry. A bokserem, jak to często bywa, został przez przypadek. Namówił go kolega szkolny, Stefan Pala. W 1955 roku przedstawił małego, chudziutkiego chłopca z osiedla „Ostatni grosz&#8221; trenerowi Wincentemu Szyińskiemu , który w miejscowym „Starcie&#8221; uczył chłopców szlachetnej sztuki walki na pięści. 4 maja 1956 roku zakwalifikował się już do finału mistrzostw Częstochowy w wadze piórkowej, a rok później został mistrzem Śląska juniorów. W kwietniu 1958 roku redaktor Jan Wojdyga z „Przeglądu Sportowego”, gdy zobaczył Kuleja na turnieju kadry juniorów w Lublinie tak mówił do siedzącego obok byłego mistrza Europy Henryka Kukiera: -  On bardziej przypomina ministranta niż boksera, wątpię, czy zobaczymy coś ciekawego.</p>
<p>Kilka miesięcy później ten ministrant debiutował już w meczu seniorów z Jugosławią. Feliks Stamm, mając kłopoty kadrowe, zaryzykował i wstawił do składu reprezentacji Polski niespełna osiemnastoletniego Kuleja. Słynny trener miał nosa, debiutant rozniósł w ringu mocno bijącego Slobodana Viticia, posyłając go dwukrotnie na deski.</p>
<h3>Kulej na deskach nie był nigdy, nie był nawet liczony na stojąco. To wyczyn niezwykły, tak jak niezwykły był Jerzy Kulej.</h3>
<h3><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/jerzy-kulej-we-wspomnieniach-janusza-pindery/attachment/jerzy-kulej-fot-wikipedia/" rel="attachment wp-att-6797"><img class="alignleft size-medium wp-image-6797" alt="Jerzy-Kulej-fot-wikipedia" src="http://sportowewywiady.pl/media/2014/02/Jerzy-Kulej-fot-wikipedia-199x300.jpg" width="199" height="300" /></a></h3>
<p>- Wygrywałem kolejne walki, miałem tysiące kibiców, więc przewodników nie brakowało. Najcenniejsi byli ci ze świata kultury &#8211; opowiadał mi w jednej z licznych rozmów Kulej. &#8211; Dzięki nim poznawałem inny świat. Oni przychodzili oglądać moje walki, a ja chodziłem na spektakle, w których grali, poznałem operetkę, rozliczne kabarety. Taki Józio Prutkowski, aktor, pisarz i satyryk był wariatem na punkcie sportu, więc nic dziwnego, że takich jak ja chętnie gościł przy swoim stoliku, bez względu na to, gdzie się bawił. A przy nim zawsze gromadził się tłum &#8211; wspominał.</p>
<p>Kulej miał wielki dar opowiadania o dawnych czasach. Obdarzony fotograficzną pamięcią, o wydarzeniach sprzed pół wieku mówił tak, jakby to było wczoraj. Jak zwykle ciepło wspominał przyjaciół, którzy odeszli wcześniej. Władysław Komar, mistrz olimpijski w pchnięciu kulą zajmował w tych wspomnieniach szczególne miejsce.</p>
<p>- Zaczynał przecież od boksu. Miał wspaniałe warunki fizyczne, dobry lewy prosty i sporo talentu, ale bardzo kochał życie. To nie przypadek, że przegrał przez nokaut z Mario Masteghinem na warszawskim Torwarze w meczu młodzieżowych reprezentacji Polski i Włoch. Byłem wśród tych, którzy znosili go z ringu. Otóż Władzio w noc poprzedzającą ten pojedynek zadał się z piękną jak łania lekkoatletką i poszło mu w nogi &#8211; skomentował krótko.</p>
<p>- To były czasy &#8211; mówił Kulej &#8211; gdy znani sportowcy prowadzili intensywne życie. Włodek Sokołowski, pierwszy w Polsce, który przeskoczył 5 metrów, później architekt w Nowym Jorku, prowadzał się wtedy z Kaliną Jędrusik. Nie wiem co  ich łączyło -wspominał Kulej – ale, o ile pamiętam, mąż Kaliny, pisarz Stanisław Dygat nie miał pretensji. Ja też miałem okazję poznać kilka miłych pań. Bardzo lubiliśmy się z Elą Czyżewską. Dużo paliła, lubiła wypić i się bawić. Imponowała mi też Violetta Villas, bo miała głos jak dzwon. Potrafiła tak huknąć w mikrofon, że wzmacniacze wysiadały &#8211; Jerzy Kulej mógł tak bez końca. O przyjaźni z Bogdanem Łazuką, o tym jak poznał Romana Polańskiego, jak zagrał w filmie Marka Piwowskiego  „Przepraszam czy tu biją&#8221; z innym mistrzem olimpijskim Janem Szczepańskim, czy o tym, jak pił  wódkę, nie odchylając głowy, znany aktor Bronisław Pawlik.</p>
<p>- Wtedy był czas i na zabawę, i zdobywanie medalu.  Było zupełnie inaczej niż teraz. Inna cywilizacja, chyba weselsza, bardziej przyjazna ludziom &#8211; mówił mi w jednym z ostatnich wywiadów. Nie ukrywał, że był w PRL celebrytą, który miał całkiem klawe życie. Mówił wprost, że był rozpieszczany przez komunę. &#8211; My amatorami? Byliśmy pełną gębą zawodowcami, a sponsora mieliśmy najbogatszego i najsolidniejszego z możliwych &#8211; państwo. I wyliczał &#8211; W klubie miałem 700 zł miesięcznego stypendium, w kadrze 2500. Tylko ja i Zbyszek Pietrzykowski dostawaliśmy je z Polskiego Związku Bokserskiego, bo byliśmy najlepsi. A przecież to nie wszystko. Miałem 4600 zł pensji w klubie, do tego dochodziło 400 zł premii za wygrane walki. A jeśli drużyna wygrywała mecz, to ten, który przegrał otrzymywał na otarcie  łez połowę tej sumy. Zarabiałem więcej od ministra. Średnia krajowa nie przekraczała dwóch tysięcy, dolar był po 100 zł, butelka wódki w Pewexie kosztowała 50 centów. A niezły samochód ponad 100 tysięcy złotych. W rok można było tyle uzbierać. A do tego, jak kto miał głowę na karku można było jeszcze dorobić na wyjazdach.</p>
<p>Dwa lata przed śmiercią, podczas długiej sentymentalnej rozmowy na krakowskim Kazimierzu, już po zdjęciach do filmu „Bokser&#8221;, gdzie graliśmy samych siebie, czyli komentatorów, powie, że tamte czasy były dla niego niezwykłe. &#8211; Czułem się wtedy tak, jakbym złapał byka za rogi.</p>
<p>Ale na te ostatnie lata też nie narzekał. Komentował walki bokserskie dla Polsatu, miał udane życie osobiste i domek na Mazurach, gdzie najchętniej spędzał czas. Zaczynał sezon 23 kwietnia (imieniny Jerzego), kończył ostatniego października. Ludzie wiedzieli, że Kulej jeszcze pływa w jeziorze. Był szanowany i podziwiany. Miał problemy zdrowotne, ale o nich nie mówił, tryskał energią.  &#8211; Żeby tak pożyć jeszcze choć kilka lat &#8211; powtarzał wtedy na Kazimierzu. Zmarł w lipcu 2012, miał 71 lat.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Janusz Pindera</em></p>
<p style="text-align: left;">Sportowe Wywiady</p>
<p style="text-align: left;">‚</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/dyscyplina/sporty-walki/jerzy-kulej-we-wspomnieniach-janusza-pindery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polki wypadły dobrze, Polacy słabiej &#8211; Janusz Pindera po ME w ciężarach</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/polki-wypadly-dobrze-polacy-slabiej-janusz-pindera-po-me-w-ciezarach/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/polki-wypadly-dobrze-polacy-slabiej-janusz-pindera-po-me-w-ciezarach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Apr 2013 16:32:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Adam Dutlinger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian Zieliński]]></category>
		<category><![CDATA[Arkadiusz Michalski]]></category>
		<category><![CDATA[Arsen Kasabijew]]></category>
		<category><![CDATA[Bartłomiej Bonk]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Pindera]]></category>
		<category><![CDATA[Kornel Czekiel]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Dołęga]]></category>
		<category><![CDATA[mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów]]></category>
		<category><![CDATA[mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów]]></category>
		<category><![CDATA[podnoszenie ciężarów]]></category>
		<category><![CDATA[Sabina Bagińska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=5576</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Pół roku przed mistrzostwami świata w Polsce, w Tiranie odbyły się mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów. Reprezentacja Polski pojechała do Albanii bez zdobywców medali na najważniejszych imprezach. Zabrakło Adriana Zielińskiego, Marcina Dołęgi czy Bartłomiej Bonka. Mężczyźni nie zdobyli medalu. Lepiej spisały się Polki, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/polki-wypadly-dobrze-polacy-slabiej-janusz-pindera-po-me-w-ciezarach/attachment/janusz-pindera-fot-sportowe-wywiady-2/" rel="attachment wp-att-5379"><img class="alignleft size-medium wp-image-5379" title="Janusz Pindera, fot. Sportowe Wywiady" src="http://sportowewywiady.pl/media/2013/04/Janusz-Pindera-fot.-Sportowe-Wywiady1-249x300.jpg" alt="" width="249" height="300" /></a>Pół roku przed mistrzostwami świata w Polsce, w Tiranie odbyły się mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów. Reprezentacja Polski pojechała do Albanii bez zdobywców medali na najważniejszych imprezach. Zabrakło Adriana Zielińskiego, Marcina Dołęgi czy Bartłomiej Bonka. Mężczyźni nie zdobyli medalu. Lepiej spisały się Polki, które wygrały klasyfikację drużynową (uwaga: drużynową nie medalową!) i wywalczyły jeden medal. Sabina Bagińska została wicemistrzynią Europy w kategorii +75 kilogramów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sportowe Wywiady: Jaki był poziom mistrzostw Europy w sezonie poolimpijskim?</strong></p>
<p><strong>Janusz Pindera, komentator, publicysta:</strong> Poziom był zróżnicowany. Najczęściej mistrzostwa w roku poolimpijskim wyglądają właśnie tak, że niektóre kraje bez bogatego zaplecza nie wysyłają najlepszych. Ci zawodnicy szykują się do mistrzostw świata lub leczą się po igrzyskach. Tak było w przypadku Polski. Nie wystartowali Adrian Zieliński, Marcin Dołęga, Bartłomiej Bonk i Arsen Kasabijew. Inne reprezentacje, na przykład Rosjanie, pokazały, że mają bardzo szerokie zaplecze. Znakomicie spisali się rosyjscy młodzi zawodnicy. Rosjanie zdecydowanie wygrali klasyfikację medalową. Drugie miejsce zajęli Azerowie, którzy pokazali silną i perspektywiczną kadrę. Ciekawą drużynę mają Ormianie. W reprezentacji Armenii jest dużo młodych zawodników, ale ciężko powiedzieć, kto z nich będzie walczyć o medale w mistrzostwach świata. Podsumowując &#8211; nie było rekordów świata seniorów, bo są to wyniki za bardzo wyśrubowane, ale pojawiło się kilkoro młodych, obiecujących zawodników.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia występ reprezentacji Polski bez największych gwiazd?</strong></p>
<p>- W reprezentacji jest dobra atmosfera. Wszystko się zmieniło, są nowi trenerzy i nowy prezes. Medali nikt nie oczekiwał. Po cichu liczono, że niespodziankę w kategorii do 105 kilogramów sprawią Arkadiusz Michalski lub Kornel Czekiel, ale nie byli w stanie zdobyć medalu. Miejsce na podium znacznie przekroczyłoby ich potencjał. Ogólnie rzecz ujmując, mężczyźni zajęli lokaty odzwierciedlające możliwości. Natomiast Polki wygrały klasyfikację drużynową po raz pierwszy w historii. Sabina Bagińska w najcięższej kategorii miała sporo szczęścia, bo poziom był mizerny, ale chwała jej za to, że potrafiła to wykorzystać. Do rekordu świata Chinki zabrakło jej 104 kilogramów, co pokazuje dysproporcje. To kosmiczna przepaść. W Tiranie nie było wicemistrzyni świata Rosjanki Tatiany Kasziriny ani pozostałych medalistek ubiegłorocznych mistrzostw Europy. Generalnie, mężczyźni wypadli słabiej, a Polki zajmowały dobre miejsca. Było sporo lokat czwartych czy piątych, ale to nie przekłada się na medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.</p>
<p><strong>Październikowe mistrzostwa świata odbędą się we Wrocławiu. Na co mogą liczyć polscy kibice?</strong></p>
<p>- W rywalizacji kobiet nie ma co marzyć o medalach, bo pojawią się zawodniczki z Azji. Polkom będzie bardzo ciężko. Nie wierzę w medale, chyba że najlepsze zawodniczki świata nie przyjadą w związku z tym, że mamy rok poolimpijski. Jednak nie sądzę, by cała czołówka odpoczywała tak długo. Wśród mężczyzn medale dla Polski są spodziewane. Można liczyć przede wszystkim na dwóch najlepszych polskich sztangistów, czyli Dołęgę i Zielińskiego. Powinni walczyć o złoto, ale obaj są po kontuzjach. Wszystko zależy od tego czy zdążą się wyleczyć i przygotować w kilka miesięcy. Ważne będzie także to czy pojawią się ich najgroźniejsi przeciwnicy. W Tiranie w kategorii do 85 kilogramów tryumfował wielki rywal Zielińskiego, Rosjanin Apti Ałchadow. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie przegrał z Zielińskim walkę o złoty medal ostatnim podejściem. Zmienił technikę podrzutu i w Albanii wygrał w wielkim stylu. Z takim wynikiem w Londynie miałby złoto, ale bezpośrednia walka to coś innego. Pytanie czy Zieliński zdoła przygotować się na czas. Nasz mistrz olimpijski i świata ma kontuzję nogi i musi uważać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p align="right"><em>Rozmawiał Adam Dutlinger</em></p>
<p align="right"><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/polki-wypadly-dobrze-polacy-slabiej-janusz-pindera-po-me-w-ciezarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gołota &#8211; Saleta: emocje zamiast kiczu – komentarz Janusza Pindery</title>
		<link>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/</link>
		<comments>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Feb 2013 12:04:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marek Kaleta]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Boks]]></category>
		<category><![CDATA[Sporty walki]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Gołota]]></category>
		<category><![CDATA[boks]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Pindera]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Saleta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=4725</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Jeśli Przemek Saleta myśli logicznie, to była to jego ostatnia walka – uważa Janusz Pindera. Znawca polskiego boksu, dziennikarz i komentator dodaje również, że jeśli Andrzej Gołota zrozumie po tej walce, że nadszedł czas na definitywny koniec, wówczas i on będzie wygranym tego [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/attachment/przemyslaw-saleta-2/" rel="attachment wp-att-4728"><img class="alignleft size-medium wp-image-4728" title="Przemysław Saleta, fot. facebook" src="http://sportowewywiady.pl/media/2013/02/Przemyslaw-Saleta1-285x300.jpg" alt="" width="285" height="300" /></a>Jeśli Przemek Saleta myśli logicznie, to była to jego ostatnia walka – uważa Janusz Pindera. Znawca polskiego boksu, dziennikarz i komentator dodaje również, że jeśli Andrzej Gołota zrozumie po tej walce, że nadszedł czas na definitywny koniec, wówczas i on będzie wygranym tego pojedynku.</p>
<p>Przemysław Saleta pokonał Andrzeja Gołotę przez nokaut w 6. rundzie. Pomimo powszechnych obaw o poziom widowiska, starcie pięściarzy okazało się bardzo interesujące pod względem sportowym. Saleta zwyciężając Gołotę wygrał wszystko, co było do wygrania. Przeszedł na sportową emeryturę w wymarzonym stylu znacznie powiększając grono swoich sympatyków. W wypadku Andrzeja Gołoty zbyt wiele się nie zmieniło. Legendą był i będzie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sportowe Wywiady: Wynik walki zaskakujący.</strong></p>
<p><strong><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/attachment/janusz-pindera-ik/" rel="attachment wp-att-4727"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-4727" title="Janusz Pindera, fot. własna" src="http://sportowewywiady.pl/media/2013/02/Janusz-Pindera-ik-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Janusz Pindera:</strong> &#8211; Pewnie tak, choć dość szybko, bo już w drugiej rundzie można było zobaczyć, że Przemek może tę walkę wygrać. O ile pierwsza runda była w miarę wyrównana, z przewagą Andrzeja, o tyle już w drugim starciu szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść Salety. Później, za wyjątkiem piątej rundy, w której u wszystkich sędziów wygrał Gołota, warunki dyktował Przemek. O dziwo na kartach punktowych u dwóch sędziów po pięciu rundach prowadził Andrzej, a u jednego był remis.</p>
<p><strong>Powszechne obawy co do poziomu sportowego walki Gołota – Saleta się nie potwierdziły. Mieliśmy prawdziwe emocje.</strong></p>
<p>- Ta walka na pewno mnie zaskoczyła. Zaskoczyła tym, że była tak dobra. Tak! Obaj boksowali jakby byli znacznie młodsi. Szczególnie zaskoczył mnie Przemek Saleta, po którym nie spodziewałem się ani tak dobrego przygotowania, ani tak dobrego, twardego, odważnego boksu. Przemek wygrał tę walkę i umiejętnościami i charakterem, czyli wszystkim, co w boksie ważne. Gdyby ktoś pisał scenariusz do tego wydarzenia to wyglądałby on niemal kiczowato. Tego typu pożegnanie z ringiem brzmi nierealnie, tymczasem okazało się prawdziwie pięknym rozstaniem z boksem.</p>
<p><strong>Gołota?</strong></p>
<p>- Andrzej jest niewątpliwie wielkim przegranym tego pojedynku, ale jeśli zrozumie po tej walce, że powinien już skończyć, to również będzie wygranym.</p>
<p><strong>Brak odporności na ciosy?</strong></p>
<p>- Nie, to nie jest kwestia braku odporności na ciosy. Uważam, że Andrzej po prostu jest już cały rozbity. Nie ma nóg, nie ma szybkości, psychika szwankuje, oczywiście odporność również nie ta co kiedyś. Wszystko składa się w jedną całość, która mówi, że Andrzej Gołota powinien definitywnie zakończyć karierę.</p>
<p><strong>A Przemek powinien jeszcze wyjść na ring?</strong></p>
<p>- Absolutnie nie. Przemek już nie wyjdzie na ring. Musiałby być nielogiczny, gdyby to zrobił, ponieważ już takiego drugiego, pięknego pożegnania nigdy mieć nie będzie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em>mak</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/golota-saleta-emocje-zamiast-kiczu-komentarz-janusza-pindery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
