<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SportoweWywiady.pl &#187; Blog Karola Stopy</title>
	<atom:link href="https://sportowewywiady.pl/index.php/kategoria/blogi/karol-stopa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://sportowewywiady.pl</link>
	<description>Sport jest naszą pasją</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Sep 2014 00:09:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Tureckie słodkości</title>
		<link>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/tureckie-slodkosci/</link>
		<comments>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/tureckie-slodkosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Oct 2012 20:05:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Jacek Kubicki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog Karola Stopy]]></category>
		<category><![CDATA[Tenis]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Radwańska]]></category>
		<category><![CDATA[Azarenka]]></category>
		<category><![CDATA[Serena Williams]]></category>
		<category><![CDATA[Szarapowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=1018</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Przez sześć dni w gigantycznej Sinan Erdem Arena odbywał się festiwal kobiecego tenisa. Impreza bilansująca 10-miesięczną rywalizację pod względem sportowym okazała się dużo lepsza od wszystkiego, do czego nas panie przez miniony rok przyzwyczaiły. Atutem był choćby już sam skład finałowej ósemki. Zakwalifikowały [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna-spod-recznika/attachment/stopa/" rel="attachment wp-att-665"><img class="alignleft size-full wp-image-665" alt="stopa" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/stopa.jpg" width="400" height="600" /></a>Przez sześć dni w gigantycznej Sinan Erdem Arena odbywał się festiwal kobiecego tenisa. Impreza bilansująca 10-miesięczną rywalizację pod względem sportowym okazała się dużo lepsza od wszystkiego, do czego nas panie przez miniony rok przyzwyczaiły. Atutem był choćby już sam skład finałowej ósemki. Zakwalifikowały się tym razem tenisistki, które reprezentowały dość odmienne style gry. Większość przed przyjazdem do Turcji występowała mało, albo wręcz przez dwa ostatnie tygodnie odpoczywała. Zamiast szpitalnej mordęgi, znanej z poprzednich lat, zobaczyliśmy tym razem sporo długich, wyjątkowo atrakcyjnych pojedynków.</p>
<p>Dzięki Agnieszce Radwańskiej i jej heroicznym, maratońskim meczom z Marią Szarapową, a potem z Sarą Errani, nasze spojrzenie na ten turniej stało się zdecydowanie optymistyczne. Z  pozycji rezerwowej, wyczekującej potulnie na swą szansę, Polka stała się dziś jedną z czterech rozpoznawalnych gwiazd cyklu. Osiągnęła pierwszy półfinał, mocno ulokowała na miejscu nr 4 w rankingu. Dokonała ogromnego skoku, ale chyba też przekonała się, że droga jeszcze wyżej prowadzi poprzez mocniejszy niż dotąd trening ogólny. Nasza tenisistka, jeśli idzie o styl, porównywana jest często do Andy’ego Murraya. Chyba przydałoby się wzięcie teraz przykładu ze Szkota i jego ciężkich treningów fizycznych sprzed lat.</p>
<p>Końcowe wyniki turnieju nie są żadnym zaskoczeniem. Typowano finał z udziałem Sereny Williams przeciwko Wiktorii Azarence, albo też Marii Szarapowej. Białorusinka wyraźnie przekombinowała z kalendarzem startów, bo za występ w ostatniej chwili w Linzu zapłaciła brakiem świeżości na wolnym korcie w Stambule. Rosjanka dokonała w trakcie sezonu wyczynów niezwykłych, wróciła na poziom, jaki osiągnęła sześć lat temu, potem utracony przez poważną kontuzję ramienia. Przy wszystkich zachwytach nad tym, jak się potrafiła zmienić i jak pod wpływem szwedzkiego trenera usunęła liczne błędy, trudno nie zauważyć, że to i tak było za mało na młodszą z amerykańskich sióstr. Serena raz jeszcze pokazała, że jest jedyna w swoim rodzaju. „Mistrzynią ona jest zawsze, liderką rankingu bywa czasami, kiedy jej się chce” – napisał jeden z amerykańskich dziennikarzy. Trudno o bardziej trafne określenie tej postaci. Amerykanka swobodnie wygrała Mistrzostwa WTA po raz trzeci. W przeszłości, głównie z powodu kontuzji, uciekło jej aż siedem takich okazji, jak ta z ostatniej niedzieli.</p>
<p>Jak się należało spodziewać Stambuł pobił prawie wszystkie ubiegłoroczne rekordy, w tym zwłaszcza frekwencyjny. W sobotę, podczas półfinałów, bramy obiektu przekroczyło 15,5 tys. kibiców. Średnia dzienna wynosiła grubo ponad 11 tys., cały turniej to blisko 70 tys. osób płacących za bilety. Kiedy dodamy aż 500 godzin relacji telewizyjnych, przekazanych przez 22 stacje do 167 krajów całego świata, to może się zakręcić w głowie. Ekonomiści obliczyli, że wygenerowano w tym roku zyski na poziomie 50 mln $ dla gospodarzy i ponad 100 mln $ poza granicami Turcji. Niepotrzebne – jak widać &#8211; było zamartwianie się, czy te 42 mln $, zapłacone przez organizatorów do kasy WTA za trzyletnią licencję to kwota dobrze zainwestowana.</p>
<p>Stambuł przyjmie czołowe tenisistki świata jeszcze jeden raz, za rok o tej porze, ale szefowa WTA, Stacey Allaster, już poinformowała o zmianach. Po prawa do organizacji, od sezonu 2014 poczynając, ustawiły się w kolejce cztery miasta: rosyjski Kazań, meksykańskie Mexico City, Singapur i chiński Tianjin. Za kilka miesięcy, po weryfikacji kandydatur dokonany zostanie ostateczny wybór. W bilansującym wystąpieniu pani prezydent WTA pojawiły się też wątki dziękczynne. Turecki turniej zapisał ostatnią stronę w bardzo grubym dokumencie o współpracy z firmą Sony oraz ze stacją Eurosport. Czas pokaże, czy te akurat rozstania, aby na pewno są krokami we właściwym dla kobiecego tenisa kierunku. Kanadyjka, stojąca na czele WTA, ma opinię dość bezwzględnie działającej kobiety biznesu i jak na razie osiągała zakładane cele. Nie wolno jednak zapominać, że jeśli idzie o sponsora tytularnego rozgrywek i wiodącą stację telewizyjną to korzystała z osiągnięć amerykańskiego poprzednika, Larry’ego Scotta. Teraz zobaczymy, co sama potrafi na tym poletku.</p>
<p>Podczas ceremonii nagradzania najlepszych przykrym zgrzytem okazało się przywitanie przez publiczność tureckich oficjeli. Dla tenisistek i władz WTA przeraźliwe gwizdy z trybun zabrzmiały kompletnie niezrozumiale. Szczególnie w zestawieniu z klimatem wręcz uwielbienia, jaki ta sama widownia kreowała wcześniej, w trakcie finałowego pojedynku. Pewnie gdyby nie ten drobny incydent należałoby imprezę zgłosić do miana najwspanialszego widowiska sportowego w mijającym sezonie. Być może ten turniej był w sumie jak słynne rachatłukum, czy inne tureckie słodkości. Dogadzał podniebieniu, cieszył oko nie tylko wyglądem, lecz i smakiem, ale w nadmiarze, trochę mdlił. Tak czy inaczej, niech żałuje każdy, kto przynajmniej raz nie skosztował&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Karol Stopa</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/tureckie-slodkosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kasa czy klasa</title>
		<link>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kasa-czy-klasa/</link>
		<comments>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kasa-czy-klasa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2012 08:43:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Administrator]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog Karola Stopy]]></category>
		<category><![CDATA[Tenis]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Radwańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/?p=764</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; Czterdzieści lat temu potrzebne były specjalne, dyplomatyczne zabiegi i wyjątkowa hojność sponsora, koncernu tytoniowego Virginia Slims, by ostatecznie po raz pierwszy impreza doszła do skutku. Dziwne początki Panie zbilansowały sezon późną wiosną 1972 roku, w Boca Raton na Florydzie, na kortach ziemnych, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kasa-czy-klasa/attachment/draw-ceremony-of-wta-championships-istanbul/" rel="attachment wp-att-765"><img class="size-full wp-image-765 aligncenter" alt="Draw ceremony of WTA Championships - Istanbul" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/stambuł.jpg" width="800" height="553" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czterdzieści lat temu potrzebne były specjalne, dyplomatyczne zabiegi i wyjątkowa hojność sponsora, koncernu tytoniowego Virginia Slims, by ostatecznie po raz pierwszy impreza doszła do skutku.</strong></p>
<h2>Dziwne początki</h2>
<p>Panie zbilansowały sezon późną wiosną 1972 roku, w Boca Raton na Florydzie, na kortach ziemnych, co od razu premiowało wyjątkowo skuteczną wówczas na tej nawierzchni Amerykankę Chris Evert. W mediach anonsowano turniej, jako najbogatszy w historii kobiecego tenisa. Osiem pań dzieliło między sobą kwotę 100 tys. dolarów. Akurat tyle, ile za obecność w Stambule odbiorą rezerwowe, Australijka Samantha Stosur i Francuzka Marion Bartoli.</p>
<p>Improwizacyjny zapał, jaki towarzyszył pierwszemu spotkaniu mistrzyń, długo jeszcze kładł się cieniem na organizacji i przebiegu kolejnych turniejów. Przez kilka lat impreza krążyła z jednego amerykańskiego miasta do drugiego. Dopiero w roku 1979, w nowojorskiej staruszce Madison Square Garden, odnalazła na bardzo długo swoje właściwie miejsce. Cztery razy panie zagrały systemem pucharowym, potem przez sześć lat rywalizowały w grupach. Na kolejne 20 sezonów pojawił się znów układ ze zwykłego turnieju, gdzie przegrywająca odpada, by ostatecznie w roku 2003, wzorem ATP, jednak przeprosić się z metodą „robin round”. Irytująco często zmieniała się liczba uczestniczek. Na korcie tenisistki walczyły najpierw do dwóch setów wygranych. Potem na lat szesnaście zafundowały sobie horrendalny dla nich system „best of five” i nawet trzy razy można było oglądać w finałach pięciosetówki, niestety jedną gorszą od drugiej. W roku 1999 wróciła normalność, czyli dobry poziom i długie, atrakcyjne ale góra trzysetowe pojedynki.</p>
<h2>Przeprowadzka ze Stanów do Europy</h2>
<p>Odbyła się w roku 2001 i skończyła katastrofą organizacyjną i frekwencyjną. Na dodatek, z powodu kontuzji Amerykanki Lindsay Davenport, nie rozegrano finału. Serena Williams otrzymała tytuł bez gry. Władze WTA zarządziły szybki odwrót, lecz w Staples Center w Los Angeles trybuny z początku też ziały pustką. Dwaj kolejni szefowie WTA stracili swe intratne stanowiska przez tamte wydarzenia, ale kolejny, Amerykanin Larry Scott, okazał się już właściwym człowiekiem. To on wyprowadził Masters na właściwe tory. „Osiem kobiet, sześć dni, trzy miliony dolarów, jedna korona” – wymyślony przez niego na potrzeby amerykańskiego ryku slogan reklamowy pozostaje aktualny do dziś. Po upływie 10 lat należy tam jedynie zmienić kwotę, bo przecież w grę wchodzi dziś podział prawie pięciu milionów zielonych banknotów.</p>
<p>Kiedy na grunt przygotowany przez Larry’ego Scotta wkroczyła Kanadyjka Stacey Allaster na kobiece korty popłynęła prawdziwa rzeka pieniędzy. Wieloletni kontrakt z firmą Sony Ericsson (ok. 90 mln $), opłata za trzy lata WTA Championships w Katarze (42 mln $) oraz za kolejne trzy w Turcji (też 42 mln $) to według ostrożnych szacunków wpływ rzędu ćwierć miliarda dolarów. Astronomiczna kasa, pozwalająca na super nowoczesną organizację turniejów dla mistrzyń i na iście królewskie apanaże dla grających. Zdaniem niektórych ekspertów, nie do końca w proporcjach odpowiadających faktycznym umiejętnościom czołowych tenisistek.</p>
<h2>Nokaut rywali</h2>
<p>Rok temu turniej okazał się nad wyraz udany. Pod względem frekwencji Turcy, w pojedynku z organizatorami kilkunastu poprzednich imprez, odnieśli zwycięstwo przez ciężki nokaut. Sportowo było to także duże wydarzenie, z wieloma autentycznie interesującymi pojedynkami. Ponieważ w tym roku obsada wygląda na jeszcze mocniejszą, powinniśmy być dziś gotowi na wielkie tenisowe emocje. Pojawi się przecież przerastająca rywalki o klasę, najstarsza w tym towarzystwie Amerykanka Serena Williams, ale także jedyna, która potrafi zbliżyć się do jej poziomu, liderka rankingu Białorusinka Wiktoria Azarenka. Zagra Rosjanka Maria Szarapowa, mistrzyni Roland Garros, która dołączyła do wąskiego grona posiadaczek wszystkich tytułów z wielkiego szlema i nasza Agnieszka Radwańska, finalistka Wimbledonu i triumfatorka z Miami. Będzie sensacyjna mistrzyni sprzed roku Czeszka Petra Kvitova i niezmordowana Niemka Angelique Kerber. Najlepsza Azjatka Chinka Li Na i niespodziewanie niewysoka Włoszka, Sara Errani.</p>
<h2>1 mln 750 tys $</h2>
<p>Ta z nich, która w koszykarskiej Sinan Erden Arena wygra po kolei pięć pojedynków zostanie nie tylko najlepszą tenisistką mistrzostw cyklu WTA. Będzie też najbogatszą, bo na czeku za taki wyczyn zostanie wypisana kwota 1 mln 750 tys. $. Nazwanie tej rywalizacji „największą i najbardziej lukratywną coroczną sportową imprezą pań, organizowaną non-stop od 1972 roku” nie jest przesadą. Historia pokazuje, że w tej zabawie, jeśli coś się w sposób bardzo wyraźny zmienia, to przede wszystkim wysokość kwot, o jakie toczy się walka. Całą reszta to prawdziwy sport, z jego wszystkimi zagadkami i niewiadomymi.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Karol Stopa</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/kasa-czy-klasa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rotacja wsteczna: Spod ręcznika</title>
		<link>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna-spod-recznika/</link>
		<comments>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna-spod-recznika/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Oct 2012 14:10:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Karol Stopa]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog Karola Stopy]]></category>
		<category><![CDATA[Tenis]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Stopa]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/WordPress/?p=482</guid>
		<description><![CDATA[Zapadł mi w pamięć osobliwy obrazek. Zaraz po rozegraniu punktu gwiazda kobiecego tenisa z dziwną miną na twarzy wykonuje ręką ruch typowy dla samochodowych wycieraczek. W pierwszej chwili można by sądzić, że coś się jej dzieje. Ponieważ jednak gest jest co chwila powtarzany, wszyscy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-665" alt="" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/stopa-200x300.jpg" width="200" height="300" />Zapadł mi w pamięć osobliwy obrazek. Zaraz po rozegraniu punktu gwiazda kobiecego tenisa z dziwną miną na twarzy wykonuje ręką ruch typowy dla samochodowych wycieraczek. W pierwszej chwili można by sądzić, że coś się jej dzieje. Ponieważ jednak gest jest co chwila powtarzany, wszyscy wiedzą, że to taka swoista prośba o ręcznik. Podczas telewizyjnych relacji z Pekinu, gdzie Chinka Li Na występowała w roli gwiazdy, patrzyliśmy na tę scenkę w jej wykonaniu po wielokroć i raczej dość obojętnie. Mój spokój naruszył znajomy, który nie jest szczególnym fanem dyscypliny, ale po obejrzeniu transmisji zapytał bezceremonialnie, czemu pojedynki tenisowe zamieniły się dziś w ceremoniał łazienkowy.</p>
<p>Czy młodzi ludzie od podawania piłek, aby na pewno tym się przede wszystkim zajmują ? – spytał kolega z ironicznym uśmiechem na twarzy. Oglądając telewizyjne relacje faktycznie można uznać, że mamy na kortach raczej osoby od dostarczania ręcznika. Normą stały się wielkopańskie gesty grających. Gdy ręcznik szybko nie znajdzie się w polu widzenia tenisisty, albo nie ma go kto odebrać, poprawność zachowań gracza potrafi pęknąć niczym bańka mydlana. Dla kogoś z boku, takiego jak mój znajomy, musi być irytujące to wieczne pilnowanie, by na kort zabrać koniecznie coś do otarcia twarzy, a nie tylko rakietę. To jasne i zrozumiałe, że zmęczony zawodnik w trzeciej, albo czwartej godzinie gry, odczuwa potrzebę otarcia spoconej twarzy i rąk. Ale te same zabiegi, powtarzane maniakalnie już od pierwszej odbitej piłki, mogą doprowadzić do autentycznej złości kibica.</p>
<p>Oglądając relacje filmowe z pierwszych powojennych Wimbledonów odkryłem z wielkim zdumieniem, że podczas tamtych turniejów gracze odpoczywali w przerwie na stojąco. Nie było na korcie żadnych krzesełek, ławek czy foteli. Nie zauważyłem też charakterystycznego gestu, oznaczającego prośbę o ręcznik. W trakcie gema widoczny był trawiasty kort, własna rakieta, piłka i przeciwnik po drugiej stronie. Nie da się zaprzeczyć, że współczesny tenis jest o wiele bardziej wyczerpujący niż ten powojenny, a na korcie wylewa się o wiele więcej litrów potu. Znacznie trudniej ocenić, czy czasem w ułatwianiu życia grającym nie poszliśmy jednak trochę za daleko. Bo przecież to zdmuchiwanie pyłków spod stóp gwiazd, które zarabiają ciężkie miliony, może oznaczać zabójczą dla dyscypliny przesadę.</p>
<p>Podczas turnieju WTA w Linzu organizatorzy imprezy co jakiś czas wyświetlali na ekranie dość szokującą informację. Podawano telewidzom, że panie grają swój mecz od godziny, ale czystego tenisa, czyli wyłącznie odbijania piłki, było w tym czasie zaledwie pięć, albo sześć minut. Austriacy od kilku lat stosują tę swoją praktykę obliczania i wynika z ich danych, że tego na co czekamy na trybunach i przed telewizorami ubywa niestety systematycznie. Kilka lat temu to był jeszcze kwadrans, potem dziesięć minut, teraz i tego też nie ma. Coraz mniej czystego sportu, za to coraz więcej wycierania się ręcznikiem, przechadzania po korcie, poprawiania ubioru i wszelakich dziwnych zachowań. Słychać już o pierwszych działaniach, podejmowanych przez ITF w obronie przed niekorzystnymi dla tenisa zjawiskami, od nowego sezonu czeka nas ponoć rygorystyczne przestrzeganie czasu pomiędzy kolejnymi piłkami. Oby nie było za późno na akcję ratunkową.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Karol Stopa</em><br />
<em>Warszawa 15.10.2012</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna-spod-recznika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rotacja wsteczna: Lockout na korcie? &#8211; Karol Stopa</title>
		<link>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna/</link>
		<comments>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Oct 2012 15:23:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Karol Stopa]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog Karola Stopy]]></category>
		<category><![CDATA[Tenis]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Stopa]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportowewywiady.pl/WordPress/?p=363</guid>
		<description><![CDATA[Na świecie szaleje kryzys ekonomiczny, zewsząd słychać ponure informacje o zaciskaniu pasa i oszczędzaniu na wszystkim, na czym się da, tymczasem jest enklawa, której brak pieniędzy wyraźnie jak dotąd nie dotyczy. Organizatorzy Australian Open 2013 właśnie poinformowali z dumą, że wielkoszlemowy turniej, jaki rozegrany [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sportowewywiady.pl/index.php/blogi/karol-stopa/rotacja-wsteczna-spod-recznika/attachment/stopa2/" rel="attachment wp-att-666"><img class="alignleft size-medium wp-image-666" title="stopa2" src="http://sportowewywiady.pl/media/2012/10/stopa2-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a>Na świecie szaleje kryzys ekonomiczny, zewsząd słychać ponure informacje o zaciskaniu pasa i oszczędzaniu na wszystkim, na czym się da, tymczasem jest enklawa, której brak pieniędzy wyraźnie jak dotąd nie dotyczy. Organizatorzy Australian Open 2013 właśnie poinformowali z dumą, że wielkoszlemowy turniej, jaki rozegrany zostanie pod koniec stycznia, będzie najbogatszą imprezą w historii tenisa. Dyrektor tego przedsięwzięcia, Craig Tiley pochwalił się, że jego ludzie zgromadzili kwotę ponad 31 mln $, przeznaczonych na nagrody dla zawodników, co w porównaniu z rokiem ubiegłym oznacza skok aż o 4 mln $. Takiego przyrostu gotówki Melbourne do tej pory nie notowało. Australijczycy co roku otwierają nowy sezon i choć się zawsze mocno starali to ich tenisowy festyn miał dotąd opinię turnieju najskromniejszego w wymiarze finansowym. W Paryżu, w Londynie, a zwłaszcza w Nowym Jorku przebijano potem ich stawki systematycznie i z łatwością.</p>
<p><span id="more-363"></span></p>
<p>Ludziom z Tennis Australia jeszcze kilka miesięcy temu groził autentyczny bojkot. Tenisiści, którzy zwykle odpadają w pierwszych rundach, ci klasyfikowani pod koniec pierwszej setki rankingu ATP, twierdzili z powagą, że są &#8211; w porównaniu z gwiazdami &#8211; zbyt słabo opłacani za swój wysiłek. Ich żądania początkowo bagatelizowano. Ruch wykonany w Melbourne to sygnał, że poważne zmiany w budżetach wielkich turniejów wciąż są możliwe. Zawodnicy, stawiając sprawę na ostrzu noża, najwyraźniej osiągnęli cel. Ciekawe, jak długo jeszcze trwać będzie ta koniunktura i co ewentualnie spowoduje wyschnięcie źródła z kasą. W Australii martwią się, czy do ich imprezy zdąży wyleczyć kolana Rafael Nadal. Na razie nie jest to niestety wcale takie oczywiste. Tymczasem wiadomo, że sponsorzy sięgnęli głębiej do portfeli z myślą przede wszystkim o gwiazdach formatu Rafy, pamiętając o meczach takich, jak tegoroczny finał Australian Open z udziałem Hiszpana i Serba Novaka Djokovicia.</p>
<p>Wszystkie ich kolejne mecze tego sezonu, łącznie z finałem Roland Garros, ani poziomem, ani dramaturgią, ani długością nawet się nie zbliżyły do niewiarygodnego australijskiego spektaklu. Wyglądało tak, jakby dwóch herosów z pierwszej czwórki męskiego tenisa doszło do ściany w 6-godzinnym maratonie i potem już ani jeden, ani drugi nie był w stanie przez cały rok wejść na najwyższe obroty. Po nieciekawym nowojorskim finale, granym przez Andy’ego Murraya i Novaka Djokovicia głęboką nocą czasu europejskiego, pytałem moich tenisowych znajomych o opinie na temat tego pojedynku. Odpowiedzi brzmiały podobnie, różnica sprowadzała się do tego, kiedy kto nie wytrzymał i poszedł spać. Ani jedna z osób nie doczekała seta piątego, kilku nagrało sobie mecz, a potem znając wynik zrezygnowało z odtwarzania.</p>
<p>Od dłuższego czasu trudno jest dostrzec logiczny związek pomiędzy poziomem tenisowych spotkań i całych turniejów, a wysokością kwot, jakie wypłaca się ich uczestnikom. Zarobki gwiazd stały się dziś absurdalnie wysokie. Zaledwie w kilku indywidualnych przypadkach można by je określić jako uzasadnione faktycznymi umiejętnościami. Na kort wychodzą dziś  legiony siłaczy, wspaniale przygotowanych pod względem motorycznym, ale tylko raz na kilkaset przypadków trafia się ktoś kogo można nazwać artystą rakiety. Przeraźliwe puste trybuny na meczach kobiecych i coraz gorsza frekwencja w turniejach męskich, spadek oglądalności relacji telewizyjnych to są czytelne sygnały od kibiców dyscypliny. Ludziom coraz mniej podoba się taka gra. Tylko patrzeć jak definitywnie skończy się tenisowa hossa. Być może &#8211; wzorem NBA czy NHL &#8211; trzeba będzie ogłaszać lockout w zawodowych rozgrywkach ATP i WTA.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Karol Stopa</em><br />
<em>Warszawa, 3 października 2012</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://sportowewywiady.pl/index.php/bez-kategorii/wiadomosci/rotacja-wsteczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
