Siatkarskie nadzieje na podium ME – o sukcesie młodych polskich reprezentacji mówi Witold Roman, szef wyszkolenia PZPS

 

Ostatnie dni przyniosły wiele powodów do radości i optymizmu kibicom siatkówki w Polsce. Przed kilkoma dniami kadetki wywalczyły tytuł mistrzyń Europy. Tydzień później kadeci zostali wicemistrzami Starego Kontynentu przegrywając finałowy mecz z Rosją 1:3.

Szefem wyszkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej jest Witold Roman. Sukces kadetek określa jako dużą niespodziankę. Srebrny medal wywalczony przez kadetów niespodzianką już nie był. - Z chłopakami mieliśmy prawo wiązać większe nadzieje. Oni rzeczywiście wygrywają wszystko i są stawiani w roli faworytów, ale na dobry wynik musi się złożyć parę rzeczy i trzeba mieć pewnie także trochę szczęścia.

Witold Roman, wieloletni menedżer polskiej reprezentacji, wzbogacał swoją wiedzę współpracując z kolejnymi trenerami kadry: Raulem Lozano, Danielem Castellanim oraz Andreą Anastasim. Pierwszy z nich, zdaniem Romana, w dużym stopniu przyczynił się do rozwoju polskiej siatkówki. - Myślę, że osobą, która dała mocny impuls do zmian w siatkówce w naszym kraju pod kątem metodyki szkolenia i wszystkiego o czym teraz mówimy był Raul Lozano. Jego pojawienie się w Polsce wyszło naszej siatkówce na dobre – stwierdza były siatkarz, olimpijczyk, dwukrotny mistrz Polski w barwach AZS-u Olsztyn.

 

Sportowe Wywiady: Polscy kadeci zostali wicemistrzami Europy w siatkówce. Wcześniej kadetki wywalczyły mistrzostwo Europy. Jest się z czego cieszyć!

Witold Roman: – Jeśli chodzi o dziewczyny to zrobiły nam bardzo miłą niespodziankę. Mieliśmy określone przewidywania. Robiliśmy prognozy wyników i tak naprawdę spodziewaliśmy się miejsca od szóstego do maksymalnie trzeciego.

A w wypadku chłopaków?

- W ich wypadku mieliśmy większe przekonanie, że mogą stanąć na podium.

Czyli ich sukces nie jest niespodzianką.

- I tak i nie. Niespodzianką nie jest, ale wynik był sporą niewiadomą. To są młodzi ludzie i wszystko może się zdarzyć.

Trener Niemczyk podkreślał po zwycięstwie kadetek, że przed dziewczynami wiele pracy, zwłaszcza nad psychiką. Czy to o to chodzi?

- W dużym stopniu. Na tym poziomie, w kategoriach młodzieżowych, nie można być niczego pewnym. W najmłodszych grupach z reguły zdarza się tak, że coś się układa albo nie. Jeden nieudany mecz może wszystko przekreślić. Z chłopakami mieliśmy prawo wiązać większe nadzieje. Oni rzeczywiście wygrywają wszystko i są stawiani w roli faworytów, ale na dobry wynik musi się złożyć parę rzeczy i trzeba mieć pewnie także trochę szczęścia. Aby osiągnąć sukces ważne jest to, żeby dzieciaki były zdrowe oraz żeby najlepsi mogli jechać. Pamiętajmy, że to nie są zawodowcy. Oni jeszcze nie podporządkowują wszystkiego grze w siatkówce. Nie są całkowicie niezależni.

Tym większa radość, że się udało w wypadku obu reprezentacji.

- O tak. Dla wszystkich to wspaniała rzecz. Jako związek mamy satysfakcję z tego, że są pozytywne efekty naszych działań. Jak widać trenerzy się sprawdzają. Praca z młodszymi dzieciakami nie idzie na marne,  a wprowadzane zmiany wychodzą na dobre i wreszcie zaczynają przynosić rezultaty.

Zmiany?

- Od ubiegłego roku wdrażamy system SOS-ów, czyli Siatkarskich Ośrodków Szkolnych. By to zrealizować została specjalnie stworzona cała bibliografia, która jest wsparciem dla trenerów, zwłaszcza na pierwszych poziomach. To zabrzmi trochę dziwnie, ale do tego czasu, przez może 40 lat, wydane zostały chyba tylko ze dwie książki dotyczące szkoleniowych aspektów w siatkówce.

Kto był prekursorem tych działań?

- Myślę, że osobą, która dała mocny impuls do zmian w siatkówce w naszym kraju pod kątem metodyki szkolenia i wszystkiego o czym teraz mówimy był Raul Lozano. Jego pojawienie się w Polsce wyszło naszej siatkówce na dobre. On wniósł ze sobą szereg rozwiązań ze światowej siatkówki, którymi objęliśmy najpierw reprezentację, a później cały ten system zszedł do dołu.

Osiągnęliście niemal natychmiastowy skutek w postaci fantastycznych wyników.

- SOS-y wprowadzamy od roku, a te dzieciaki trenują od dobrych 3-4 lat, więc pamiętajmy, że mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy nie jest zasługą wyłącznie wprowadzanych zmian i nowej literatury. Wyniki są zawsze efektem wielu czynników. To system naczyń połączonych. W tym wypadku trafiliśmy na dobry rocznik, w którym znaleźli się odpowiedni gracze, czy wśród dziewczyn, czy chłopców. Musi być potencjał a potem właściwa selekcja i maksymalna pomoc w rozwoju umiejętności, czyli wspólna praca i jeszcze raz praca.

Atmosfera wokół siatkówki jest bardzo dobra.

- Bez wątpienia. Popularność i sukcesy jakie odnosiliśmy w seniorskiej siatkówce przeniosły się na znaczny wzrost popularności siatkówki wśród dzieci. One są otwarte na tę dyscyplinę. Chcą się z nią zetknąć. To bardzo pomaga. Dzięki temu mamy liczne grono chętnych i możemy dokonać właściwej selekcji wśród dzieci i młodzieży na poszczególnych etapach rozwoju.

Przed nami kolejne tłuste lata jeśli chodzi o tę dyscyplinę?

- Myślę, że śmiało możemy być dobrej myśli co do przyszłości siatkówki w Polsce.

Ściskamy kciuki.

 

Rozmawiał Marek Kaleta

 

 

Tags: , , , , , , ,

Recent posts in Siatkówka

 
 
 
 
 
 

Wiadomości dnia (Twitter)

  • PRZERWA MODERNIZACYJNA do końca wakacji!
  • Tym, którzy wybierają się na letni wypoczynek życzymy udanej pogody i zregenerowania sił. Pozdrawiamy i zapraszamy po okresie wakacyjnym!
  • Jesteśmy przekonani, że będą Państwo zadowoleni z nowego kształtu rozbudowanej strony
  • LE, elim.: Śląsk Wrocław - Rudar Pljevlja 4:0
  • Żużel, DPŚ: Australia awansowała z barażu do finału w Pradze (Australia, Czechy, Dania, Polska)
 
 

Okiem Dyzia

 
 

Ekstraklasa piłkarska

 
 

Rotacja wsteczna

 
 

Ważne daty

Brak wydarzeń
 
 
 
Top